Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem
29.07-02.08.2019
CZAS DO STARTU:

Etap 2: Kanera odrabia straty, EUROBIKE traci prowadzenie

Czy drugi etap okazał się prawdziwym wyzwaniem? W rzeczy samej, była to solidna "challenge'owa" trasa, taką jaką wszyscy lubią najbardziej. Kilku zawodników podzieliło się swoimi odczuciami jeszcze przed startem:

Dariusz Mirosław (EUROBIKE KACZMAREK ELECTRIC/VIMAR SPECIALIZED TEAM, Poland, TEAM MAN): Mam nadzieję, że dopisze nam szczęście i nie będziemy już łapiać gum, aż do samego końca wyścigu. Mentalnie i fizycznie jesteśmy z Andrzejem przygotowani na walkę i wykonanie zadania. Nastroje są dobre, więc nie widzę powodów, dla których miało by się nam nie udać. Nasz cel jest jasny - wygrać Sudety MTB Challenge.

Isabel Caetano (BTT LOULE/BPI / BERG / GARLAND, Portugal, Mixed Category): Cieszymy się jazdą. Krajobraz jest nieporównywalny z żadnym miejscem na świecie. To prawda, nie mamy bezpośrednich rywali, ale utrzymywanie wysokiego tempa na trasie dostatecznie nas motywuje. Podobnie jak niesamowita sceneria.

EZ3A4497

Pierwsza część dzisiejszego etapu przywitała zawodników szutrowymi podjazdami i niezbyt wymagającymi zjazdami. Potem przyszła pora na single wzdłuż granicy polsko-czeskiej "zatopione" w krzakach jagód.

Czeski zawodnik Michal Kanera nie przeliczał dziś za wiele i od początku pracował nad oderwaniem się od reszty stawki. Zmotywowany wczorajszą pomyłką na trasie, która zaowocowała 20-minutową karą, oderwał się początkowo z 2 innymi zawodnikami (Utkin i Llordella), by w późniejszej części wyścigu zgubić ich na zjazdach. Zwycięzca ukończył dzisiejsze zmagania w 3:02:02. Goniący go zaciekle Hiszpan Joan Llordella (BUFF PRO TEAM) przekroczył metę 2 minuty później. Dodatkowe 120 sekund stracił do najszybszego dziś Czecha Bartosz Janowski z ROMET RACING TEAM.

W klasyfikacji drużynowej również toczyła się zajadła walka, której efektem była zmiana na pozycji lidera w "generalce". EUROBIKE KACZMAREK ELECTRIC TEAM / VIMAR SPECIALIZED (Kaiser, Mirosław), mimo zaklinania losu na starcie, również dziś nie mieli szczęścia i musieli uporać się z dwoma "kapami". Dzięki uśmiechowi losu i mocnej jeździe, zwycięstwo zanotowali dziś zawodnicy ROMET RACING TEAM (Poroś, Grządziel), którzy przejęli też palmę pierwszeństwa klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce dla COLEX RACING TEAM (Czerniak, Urbaniak) a trzecie dla Holendrów z GAS OP DIE LOLLIE - MTB ARNHEM.

_O5B1562

Oto kilka komentarzy postartowych:

Michal Kanera (zwycięzca 2 etapu, SOLO MAN): Patrzę na kolejne etapy z optymizmem. Dzisiaj udało mi się odrobić trochę czasu, więc jestem zadowolony. Plan na dzisiejszy etap był prosty: mocno pójść od samego startu. Oczywiście - jutro jest nowy dzień i nowe wyzwania, ale jeśli nogi będą niosły tak jak dzisiaj, to będę aktywny od samego początku. Nie zmienia się zwycięzkiej taktyki. Hiszpanie radzą sobie na tutejszych trasach bardzo dobrze - zarówno na zjazdach, jak i na podjazdach, ale ja znam swoje możliwości bardzo dobrze i wiem, gdzie mogę zyskać nad nimi przewagę. Cel pozostaje niezmieniony: zwycięstwo i to zarówno na kolejnych etapach, jak i w końcowej klasyfikacji. Straty muszą zostać zniwelowane, ale mam na to jeszcze 4 dni, więc czas jest moim sprzymierzeńcem.


Melanie Spath (zwyciężczyni 2 etapu, SOLO WOMAN): Czuję się bardzo komfortowo. Na pewno pomaga mi w tym moja zawodnicza przeszłość - na torze i szosie. Jestem pewna swego i z niecierpliwością czekam na kolejne etapy. Jestem tu też z moim partnerem, co dodaje mi dodatkowych skrzydeł.

Dariusz Poroś ( z ROMET RACING TEAM - zwycięzców 2 etapu, TEAM MAN): Na pewno szczęście nam dzisiaj dopisało. Gdyby nie defekt naszych rywali z EUROBIKE, byłby to dla nas dużo cięższy dzień pracy. Niemniej jednak, gdy zobaczyłem że Andrzej i Darek mocują się z kołem, krzyknąłem do Dominika: "OGIEŃ". Mimo, że od startu jechaliśmy mocno, to ta sytuacja dodatkowo zmotywowała nas do wysiłku. Plan na jutro jest oczywisty: jedziemy, jakby jutra miało nie byc. Jasne, ryzyko, że "odbije nam korki" wzrasta. Mamy jednak swoje atuty - znamy trasę na wylot: wiemy gdzie przycisnąć, gdzie puścić klamki a gdzie zachować czujnośc. Zmęczenie będzie grać coraz większą rolę, ale mamy w sobie bojowego ducha. Jesteśmy bardzo wyrównaną drużyną i w tym upatruję naszej przewagi.

Pełne wyniki

_O5B1571